O mnie

Wstęp

    Nazywam się Mateusz Zimoń, mam w tej chwili 21 lat. Swoją przygodę z rc driftem zaczynałem mając 10 lat, gdy to hobby dopiero rozwijało się u nas w Polsce. 

Jak to się zaczęło?

    Od bardzo małego motoryzacja mnie kręciła, mając 3 lata dostałem zdalnie sterowaną zabawkę z karoserią czerwonego Ferrari F40, chyba tak to się zaczęło, przetrwała ze mną 7 lat, lecz po przeprowadzce do również teraźniejszego domu mogłem wyjść z moją zabawką na podwórko. Niestety tak dokonała żywota zębatka napędzająca moje Ferrari, traf chciał, że akurat w 2008 roku były u nas w Łodzi targi modelarskie. Tam dopiero dowiedziałem się, że to co miałem przez tyle lat to tania zabawka, bez możliwości naprawy przez brak części... Polecono mi również sklep modelarski, gdzie mogę kupić coś co posiada wszystkie części zamienne, a na dodatek organizowane są zawody i to już niedługo, ponieważ była to końcówka wakacji, a zawody odbywały się w grudniu tego roku. Zachęcony tymi wiadomościami, choć lekko przygnębiony po zniszczeniu Ferrari, poszedłem do sklepu modelarskiego, wtedy był to sklep na Rokicińskiej i kupiłem swój pierwszy model, HPI E10, tak to się zaczęło.

Zawody i co dalej...?

    Jak pisałem już wyżej pierwszy mój start w zawodach odbył się w 2008 roku w grudniu na PDM Challenge w manufakturze, nie zająłem tam żadnego godnego wymienienia tutaj miejsca, ale zaraziłem się na dobre driftem... Kolejne zawody mające miejsce również w Łódzkiej Manufakturze ukończyłem już na 9 miejscu, co uznałem za nie lada sukces jak na wówczas 11 latka... Pierwszym przełomem były zawody odbywające się w Pabianicach około rok później. Wtedy to po awarii spowodowanej moją głupotą, spaleniu regulatora po wjechaniu pod piankową bandę, miałem pierwszą okazję przejechania się modelem, który był koło trzech razy droższy od mojego i zasmakowania troszkę innej jakości, już nie dla początkujących. Podjąłem wtedy decyzje o zakupie HPI Sprinta 2. Po paru następnych latach, gdzie kilka razy nawet uplasowałem się na podium, kolejnym ważnym przełomem było pojawienie się w Polsce driftu RWD. Już na pierwszych zawodach, gdzie wystartowałem, świeżo przerobionym MST MS01 zająłem 2 miejsce, puchar z tamtych zawodów w Krakowie do dzisiaj ma u mnie honorowe miejsce w pokoju... Niestety po czasie, dokładnie po 5 latach klasa RWD dość mocno ewoluowała, a ja nie mogłem dogadać się z żadnym z modeli jakie posiadałem. W tym czasie miałem zaczynając od MS01, FXXa, R31, Eagle'a TA05, i kończąc znów na MS01... Lecz w 2018 roku po rocznej przerwie od wyjazdów poważniejszych pojechałem na Cross Games do Pragi, gdzie gośćmi specjalnymi i sędziami byli założyciele firmy Overdose. Tam zobaczyłem model, o którym wcześniej w sumie nawet nie słyszałem, mianowicie mój obecny Overdose Galm. Miałem okazję jeździć Galmem mistrza świata Ryo i właściciela sklepu wystawiającego się tam Vikiego. Choć mi osobiście ustawienie turbo modelu Ryo bardzo nie przypadła do gustu, to model Vikiego zrobił na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałem już wtedy, że z tym modelem mam szansę wreszcie po latach dogadać się jak ze sprintem, którego tak długo posiadałem. Jeszcze podczas zawodów zakupiłem Galma, zaraz po przyjeździe do polski złożyłem Go, miałem okazję pierwszy raz jeździć nim na zawodach w Częstochowie. Ze swojej jazdy, która z uwagi na totalny brak przyzwyczajenia jeszcze do nowej generacji modeli do driftu rwd, była raczej średnia, tak samo zadowolony raczej bardzo nie byłem, ten brak poznania granic możliwości Galma pozbawił mnie walki o pierwsze miejsce, a zawody ukończyłem na miejscu 3, co jak na pierwszą jazdę modelem, plus ustawienie całkowicie z instrukcji uznałem za mały, ale jednak sukces.

Overdose

    Pierwszy raz spotkałem osoby z firmy Overdose w 2017 roku na zawodach w Brnie, zwanych Cross Games. Sędziowali wówczas te zawody zabierając ze sobą również swoich kierowców testowych w obu klasach. 

    

 

 

 

W TRAKCIE TWORZENIA

    

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl